﻿<title_newspaper=”Trybuna Ludu”> 
<title_article=”Okno na świat”> 
<author_1=”Zofia Artymowska”>
<author_2=””> 
<language=”pl”> 
<style=”press”>
<year="1954">
<month="6">
<date=”1954-06-27”>
<period=”d”>
<status=”1_obieg”>
<support=”paper”>
Miało nasze wybrzeże 140 kilometrów. Miał nasz dostęp do morza beczkę prochy w postaci „Wolnego Miasta” Gdańska. Z latarni morskiej w Rozewiu, kiedy spoglądała się na zachód — widać było niemiecki brzeg, a oczy najbardziej przewidujących już wówczas dostrzegały na nim podrastający las armat. 
Młodzież szkolna w wypisach czytała o „Oknie na świat” o potędze naszej floty. 
A tymczasem okno to było wąskim okienkiem, które zmieść mógł najlżejszy podmuch z obu stron — z Prus. A tymczasem hasła o potędze morskiej — pisał „Dziennik Poranny” z 29.VI 1937 r. „to frazesy, boć prawdę mówiąc, gdzie tu mocarstwowość czy potęga, jeśli jutro wystarczyłoby jednego krążownika i kilku kontrtorpedowców, aby odciąć nas od świata i podważyć całe istnienie kraju”.
Jakie z niebezpieczeństwa wyciągano wnioski? 
Kiedy Hitler i Goebbels wszczęli gwałt o „korytarz” i Gdańsk, „dzielny wódz” zapowiadał groźnie, że nie da guzika; przewodniczący Zarządu Głównego Ligi Morskiej i Kolonialnej Kożuchowski wołał: „jesteśmy Ligą Kolonialną, nie wolno nam więc rezygnować z naszych celów i zadań dlatego, że tu i tam, na szerokim świecie widzimy drzwi zamknięte i wywieszane ogłoszenie: wszystkie miejsca zajęte”.
Im groźniejsza była sytuacja, tym głośniejsi stawali się krzykacze.
Ale zniknęli we wrześniu, kiedy wystarczył rzeczywiście jeden krążownik „Schleswig-Hollstein”. Kiedy na Westerplatte z honorem ginęli bohaterscy marynarze — na szosie zaleszczyckiej opadł już kurz. Z ostatnim obrońcą Westerplatte rozbite zostało nie tylko „okienko na świat”, ale i cały dom państwa polskiego.
*
Pieśń o „morzu, którego będziemy strzec” przetrwała. Od Westerplatte do zwycięskich walk o Kołobrzeg i Gdańsk przeszła daleką drogę. Zamiast okienka — mamy dziś szeroki dostęp do morza — mamy 500 kilometrów polskiego wybrzeża. W miejsce Gdyni tylko i fikcji — wolnocłowej strefy Gdańska — mamy i Gdynię i Gdańsk i Kołobrzeg i Szczecin i dziesiątki mniejszych portów.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
